DUSZPASTERSTWO W DPS BOBREK

Zmień rozmiar czcionki:

 

Za początki duszpasterstwa osób niesamodzielnych w Bobrku należy uważać założenie przez księżną Marię Ogińską domu dla sierot i dzieci porzuconych przez rodziców w budynku zwanym „browar” w 1898 r.

 

Dom ten poświęcono Najśw. Dzieciątku Jezus. Te odległe dzieje wskazują na fakt, że Kościół już wówczas starał się otoczyć duszpasterską troską tych, dla których – z różnych względów – niemożliwym stało się życie i funkcjonowanie samodzielnie bądź w rodzinie.
Prowadzenie domu powierzono najpierw Siostrom Służebniczkom Najśw. Maryi Panny Niepokalanie Poczętej, a następnie Siostrom Miłosierdzia, tzw. szarytkom. Obecnie w bobreckim Domu Pomocy Społecznej pracuje siedem sióstr szarytek. Pomagają one ks. kapelanowi odpowiedzialnemu za duszpasterstwo DPS. Dom posiada własną kaplicę, w której codziennie celebrowane są Msze św. i nabożeństwa. To wokół liturgii i modlitwy koncentruje się życie duchowe mieszkańców. Ich żarliwa, bardzo bezpośrednia i prosta – w najlepszym tego słowa znaczeniu – wiara, budzić może podziw i uznanie. Ich uczestnictwo we Mszach św. i nabożeństwach jest aktywne; kilku mieszkańców DPS posługuje jako lektorzy, a kilkunastu jako ministranci.
Wiara większości mężczyzn i chłopców bobreckiego domu jest zaangażowana, wyrażana w sposób radosny, niekiedy wręcz żywiołowy, poprzez słowa i gesty pełne uczucia. Kazania na Eucharystiach są zwykle dialogowane. Pamiętać przy tym należy o zasadzie św. Tomasza z Akwinu wyrażonej w słowach: “cokolwiek jest przyjmowane, przyjmowane jest na sposób przyjmującego” (quidquid recipitur ad modum recipiensis recipitur, Summa Theologiae, cz. 1, q. 75, a. 5). Tak naprawdę każdy z uczestników liturgii w DPS przeżywa ją inaczej, na swój sposób; to, co trafia do jednych, może kompletnie nie odpowiadać drugim. Dlatego w posłudze duszpasterskiej konieczna jest empatia i wyrozumiałość związana z holistycznym podejściem do człowieka; niekiedy bardziej niż słowa przekonują drobne gesty miłości, np. podarowany obrazek religijny, czy uścisk dłoni.

 

 

Uczestnictwo osób niepełnosprawnych w liturgii jest związane z pokonywaniem wielu niedogodności, a niekiedy przeszkody mogą wręcz uniemożliwiać udział w sprawowaniu kultu. Dla osób z niepełnosprawnością ruchową problemem są bariery architektoniczne. Cieszy to, że będziemy mogli je przełamać przez zamontowanie windy umożliwiającej dostęp do kaplicy tym, którzy nie mogą pokonać schodów.
Osoby obarczone dużym stopniem niepełnosprawności intelektualnej niestety nie zawsze potrafią należycie rozróżniać dobro od zła tak, aby móc przystąpić do sakramentu Pokuty i Pojednania; niekiedy też nie potrafią odróżnić zwykłego chleba od Ciała Pańskiego podawanego w Komunii św. Nie oznacza to, że tym osobom nie staramy się umożliwić kontaktu z Panem Bogiem. Jeśli są ochrzczone przyjmują one sakrament Namaszczenia Chorych, który u osób nie mogących skorzystać ze Spowiedzi św. gładzi grzechy i udziela skutecznej łaski Bożej w chorobie oraz w zmaganiu z cierpieniem fizycznym, psychicznym, bądź duchowym.
Naczelną zasadą w duszpasterstwie osób niepełnosprawnych intelektualnie jest: nigdy nie wolno przekreślać żadnego człowieka, bowiem każdy jest osobą mającą potrzeby duchowe i mogącą nawiązać kontakt z Bogiem. „Bowiem – jak pisał św. Ireneusz z Lyonu – chwałą Boga jest człowiek żyjący, a życiem człowieka jest oglądanie Boga”. O prawdziwości tego zdania wierni mieszkający w bobreckim domu mogą nas dobitnie przekonać.

                                                                                                                             ks. Piotr Maroszek